Polowanie

Mając dobrze w czubie poszedł na polowanie, nawet niedaleko. Gdyby poszedł dalej, nie dowiedzielibyśmy się, co z nim się stało. Spotkał niedźwiedzia tam, gdzie obecnie stoją ostatnie zabudowania Chipewyan. Takie to były czasy. Kester był pijany, a niedźwiedź trzeźwy, wiec z góry było wiadomo, jak to się skończy. Niedźwiedź odszedł w bór, a Kester pozostał. Znaleźliśmy go w kilka godzin później i uczciwie pochowali. - Kester miał dzieci? - Nie. Zmarł, a raczej zginął jako kawaler. - A może jakichś krewnych o tym samym nazwisku? - Nic mi o tym nie wiadomo. W każdym razie nie tu, w Chipewyan. Ale o co ci chodzi, synu? Począł patrzeć na mnie spod przymrużonych powiek nie jak sędziwy starzec., lecz jak młodzieniec podejrzewający jakąś tajemnicę. Cóż, nie mogłem jej zdradzić, nie wolno mi było nawet wspomnieć o liście, ale przecież coś musiałem powiedzieć. - Pytał się mój dawny znajomy, czy w Chipewyan mieszka Kester Erskine. Z tego, co powiedzieliście, wynika, że Erskine nie żyje od czterdziestu lat, ale może żył jakiś inny Erskine lub ktoś o podobnym nazwisku?

Tamte czasy .