Tamte czasy

- A wy, ojcze (dostosowałem się do jego "synu"), od razu zbudowaliście sobie dom? - Gdzież tam! Ech, wy młodzi niewiele wiecie o tamtych czasach. Powiadam ci, wspaniałe to były lata, mimo że nie od razu stanęły domy i wielu z nas mieszkało w norach wygrzebanych w ziemi, gdzie wilgoć i zimno szły z sobą w zawody. I ja tak się gnieździłem, a przecież przeżyłem osiemdziesiąt pięć lat. Pamiętam, tu nad wodę przychodziły samy i jelenie, a żeremia bobrów wydawały się leżeć tak blisko, że tylko ręką sięgnąć. Teraz puszcza cofnęła się, a zwierzyna odbiegła. Nadejdą lata, w których las całkiem opustoszeje, traperka w Chipewyan przestanie istnieć, a po skórki przyjdzie wędrować hen, na Daleką Północ. Myślę, że już nie doczekam takiej klęski. Na szczęście. - A pamiętacie, ojcze, tych, którzy tu z wami przybyli? - Czy pamiętam? Ho, ho! Pamięć mam jeszcze dobrą. Wielu z nich od lat poluje w Wiecznych Ostępach, inni ruszyli na północ, na zachód, na południe, ale dwu moich starych . druhów mieszka w Chipewyan i już stąd nie wyruszy, chyba w ostatnią podróż.

Tamte czasy .